IPA Bytom w Bieszczadach - Galerie: zdjęć / filmów - Komenda Miejska Policji w Bytomiu

Galerie: zdjęć / filmów

IPA Bytom w Bieszczadach

Wyprawy górskie to sposób, jaki znaleźli policjanci z Bytomia na spędzanie wolnego czasu, odreagowanie po służbie i integrację swojego środowiska. Grupa mundurowych i cywilów, związana z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Policji IPA, postanowiła sprawdzić swoją sprawność fizyczną. Zorganizowali wyjazd w góry, aby zdobyć bieszczadzką Tarnicę – 1346 m.

Bytomscy stróże prawa oraz pracownicy cywilni, związani z Regionem IPA Bytom, Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji, postanowili ciekawie i z pożytkiem wykorzystać wolny weekend. Każdy z nich ma różne pasje i zainteresowania. Poza służbą uprawiają różne sporty, odwiedzają siłownie lub trenują sztuki walki. Tym razem postanowili sprawdzić swoją sprawność fizyczną w inny sposób. Zorganizowali wyjazd w góry, a ich celem było zdobycie najwyższej góry Bieszczad – Tarnicy 1346 m n.p.m.

W wyjeździe wzięło udział 17 osób. Na zgrupowanie wyprawy wybrano małą miejscowość w Bieszczadach – Stuposiany. Bazą noclegową była Strażnica Straży Granicznej w Stuposianach. Zwiedzanie gór podzielono na dwa etapy. Pierwszego dnia zdobycie Tarnicy a drugiego wejście na Wielką Rawkę 1307 m n.p.m.

Pierwszego dnia wędrówkę pieszo rozpoczęto ranem od parkingu w Wołosate. Po zakupie biletów do Bieszczadzkiego Parku Narodowego drogą skierowano się zgodnie z oznaczeniem szlaku. Po dobrych kilkunastu minutach marszu droga zaczęła się rozwidlać. Należało tu skierować w lewo. Następnie dość monotonnie maszerowano wzdłuż potoku w zalesionym terenie. Droga wydawała się nużąca. Po kolejnych metrach teren zaczął się podnosić i podejście było nieco bardziej strome. Po dojściu do miejsca w pobliżu przełęczy Bukowskiej 1107 m n.p.m., gdzie szlak odbija w lewo było dobrym miejscem na odpoczynek. Stoi tam drewniana wiata Bieszczadzkiego Parku Narodowego oraz znajdują się tabliczki czasów przejść szlaków. Kolejny etap szlaku to intensywne podejście, ale w przeciwieństwie do pierwszego odcinka okraszone pięknymi widokami. Mijając kilka ciekawych skałek na grzbiecie zwanym Berdo kolejny szczyt po drodze to Rozsypaniec 1280 m n.p.m. Kolejno schodzenie na przełęcz 1235 m n.p.m i kolejne podejście - tym razem już pod Halicz, który osiągnięto po kilkunastu lub kilkudziesięciu minutach. Dalsza trasa wiodła w kierunku przełęczy pod Tarnicą. Kilkadziesiąt metrów od przełęczy Goprowców stoi drewniana wiata BdPN. Tutaj też rozpoczyna się ciężkie wejście po "schodach" na Tarnicę. Ostatnie kilkadziesiąt minut tego podejście było chyba najtrudniejsze ponieważ nie wszyscy dopięli szczytu. Na miejscu kilkunastominutowy odpoczynek i dalej w drogę do Wołosatego. Zejście do Wołosatego to już prawie zabawa, aczkolwiek też daje w kość, dlatego że po kilkugodzinnym górskim marszu mocno pracujące na zejściach mięśnie zaczynają o sobie przypominać.

Następnego dnia pogoda już nie rozpieszczała. Znaczne ochłodzenie, padający deszcz oraz ostrzeżenia o trudnych warunkach na szlakach zniechęcił większość z uczestników wyprawy. Zdobywanie Rawki podjęło się 8 osób. Wejście rozpoczęto z parkingu z Przełęczy Wyżniańskiej 855 m n.p.m. Na miejscu parking BdPN oraz punkt informacyjno-kasowy, gdzie należało wykupić bilety wstępu na teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Trzymając się szlaku należało iść drogą lekko pod górę. Szlak biegł rozległą łąką. Po około 20 minutach zbliżono się do niewielkiego drewnianego schroniska - bacówka "Pod Małą Rawką", które minięto i skierowano się zgodnie ze szlakiem w stronę lasu. Po przejściu przez drewniany mostek, najpierw łagodnie, potem coraz stromiej podążano pod górę. Po chwili podejście zrobiło się jeszcze bardziej męczące. Po kilkudziesięciu minutach od wejścia do lasu, następuje zakręt szlaku, który odbija teraz w lewo, lekko trawersując zboczem, co pozwala chwilę odpocząć po dość stromym podejściu. Po kolejnych kilku minutach ponowny skręt i teraz już podejście prosto pod górę. Teren cały czas jest zalesiony, wkrótce jednak drzewa zaczynają się przerzedzać, aż do rozległego wzniesienia - to Mała Rawka 1272 m n.p.m. Na szczycie chwila wytchnienia, czas na rozglądniecie się dokoła, a widoki ze względu na deszcz i mgłę były mocno ograniczone. Na dalsze zdobywania Wielkiej Rawki zdecydowało się tylko dwie osoby. Pozostała 6 powróciła tą samą drogą i oczekiwała na dwójkę niestrudzonych towarzyszy w schronisku.

Wszystkim udało się zakończyć trasy bez kontuzji. Wyprawa w góry odbywała się przez dwa dni, podczas których każdy z członków wyjazdu musiał zmagać się z własnymi słabościami. Jednak wyraz zadowolenia i szczęścia na twarzy z osiągniętego celu był silniejszy niż zmęczenie i ból, towarzyszący tak męczącemu i wyczerpującemu zdobywaniu szczytu. Organizatorzy ekspedycji już zapowiedzieli kolejne zdobywanie górskich szczytów.

Ładowanie odtwarzacza...